Udany rewanż lidera

Wczoraj (15. lutego) w meczu 15. kolejki Futsal Ekstraklasy drużyna Red Devils Chojnice przegrała w Zduńskiej Woli z miejscową Gattą 4:2 (1:0). Obie bramki dla Czerwonych Diabłów zdobył Oleksandr Bondar.

Od początku inicjatywę w tym meczu przejęli gospodarze i już w drugiej minucie mogliśmy przegrywać, lecz Milewski pomylił się po podaniu od Szypczyńskiego, a trzy minuty później obok słupka strzelił Olczak. Szansę na strzelenie bramki miała także nasza drużyna, lecz z rzutu wolnego Bondar trafił w świetnie dysponowanego w tym meczu bramkarza Gatty. Dariuszowi Słowińskiemu nie ustępował Michał Kartuszyński i kilkadziesiąt sekund po tej sytuacji wybronił uderzenie Marciniaka po rozegraniu z rzutu rożnego W kolejnych minutach następne dobre sytuacje do wyjścia na prowadzenia mieli nasi zawodnicy, którzy jednak nie trafiali w światło bramki, lub trafiali na opór w postaci bramkarza gospodarzy. Na listę strzelców po strzale z dystansu spróbował się wpisać także Tomasz Kriezel, jednak kapitana Red Devils w tym meczu nie zapamiętamy bynajmniej z pięknych akcji i odbiorów piłki, lecz z dwóch żółtych kartek, na które zapracował sobie już w pierwszej połowie. Zwłaszcza ta druga została pokazana przez sędziego po wyjątkowo głupiej sytuacji, kiedy to po odebraniu naszej drużynie rzutu wolnego po przekroczeniu regulaminowych pięciu sekund, wybił on piłkę spod nóg zawodnika Gatty. Podczas gry w dwuminutowym osłabieniu bardzo dobrze bronili się zawodnicy Red Devils, którzy nie tylko zdołali zachować czyste konto, ale także zdołali stworzyć sytuację do strzelenia bramki. Co nie udało się gospodarzom w czasie gry w przewadze, udało się na minutę przed końcem, kiedy to pierwszą bramkę dla drużyny gospodarzy strzelił Arkadiusz Szypczyński, wydawało się jednak, że szczęście w tym meczu będzie sprzyjało Czerwonym Diabłom, ponieważ na sekundę przed końcem pierwszej części meczu szósty raz faulowali zawodnicy Gatty. Z przedłużonego rzutu karnego minimalnie pomylił się jednak Bondar, który uderzył w słupek i schodziliśmy na przerwę z jednobramkową stratą do rywali.

Druga część tego spotkania rozpoczęła się od niewykorzystanej sytuacji przez naszą drużynę, a po chwili sprawdziło się piłkarskie porzekadło, mówiące, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i straciliśmy bramkę numer dwa. Tym razem na listę strzelców wpisał się Mariusz Milewski, który po podaniu od Marciniaka umieścił piłkę w pustej bramce. Niespełna minutę później zawodnicy Gatty, za sprawą Daniela Krawczyka strzelili trzecią bramkę w tym meczu i szanse naszej drużyny na pozytywny rezultat zaczęły maleć z każdą chwilą. W dwudziestej piątej minucie nasza drużyna stworzyła sobie szansę na pokonanie Darusza Słowińskiego, ale akcja trzech na dwóch zakończyła się niecelnym strzałem Sebastiana Wojciechowskiego. Druga połowa była dużo bardziej wyrównana i zacięta od pierwszej, ale w kolejnych minutach żadna akcja, zarówno z jednej, jak i z drugiej strony nie została zakończona bramką, a między słupkami świetnie spisywali się Słowiński i Kartuszyński. Strzelecka niemoc została przełamana w trzydziestej minucie, prowadzenie Gatty podwyższył Szypczyński, a sytuacja Red Devils wydawała się być beznadziejna. Dwie minuty później Oleg Zozulya zdecydował się na wprowadzenie lotnego bramkarza, a w tej roli do końca meczu występował Sebastian Wojciechowski. Pierwsza bramka dla naszego zespołu nie padła jednak podczas gry w przewadze, ale kiedy siły na parkiecie były wyrównane. Na sześć minut przed końcem w nasze serca nadzieję na dobry wynik wlał Oleksandr Bondar. Kolejne sekundy upływały jednak bez drugiej bramki dla Red Devils, co prawda nasz najskuteczniejszy zawodnik w tym sezonie strzelił drugą bramkę w tym meczu, ale dopiero na niespełna dwie minuty przed końcem, co powodowało, że już nie mieliśmy większych szans na odwrócenie wyniku tego pojedynku.

Mecz z liderem Futsal Ekstraklasy zakończył się dwubramkowym zwycięstwem wyżej notowanego przeciwnika. Po tej kolejce udało się nam jednak utrzymać czwarte miejsce w ligowej tabeli z jednopunktową przewagą nad piątym FC Toruń, ale z aż pięciopunktową stratą do drugiego Rekordu i trzeciej Pogoni. Mamy jednak nadzieję, że w kolejnych meczach uda nam się tę stratę odrobić. Następną okazję do zdobycia trzech punktów będziemy mieli już w następną niedzielę, kiedy to na własnym parkiecie podejmiemy Clearex Chorzów. Już teraz serdecznie zapraszamy na to spotkanie.

Gatta Zduńska Wola 4:2 (1:0) Red Devils Chojnice

Arkadiusz Szypczyński 19’00”, 29’24”; Mariusz Milewski 20’51”; Daniel Krawczyk 21’33” – Oleksandr Bondar 33’27”, 38’13”.

Gatta: Słowiński, Miłosiński – Stanisławski, Olczak, Młynarczyk, Krawczyk, Sobalczyk, Milewski, Marciniak, Szypczyński.

Red Devils: Modrusan, Kartuszyński – Sobański, Laskowski, Laskowski, Ivanov, Holy, Kolesnik, Bondar, Kriezel, Wojciechowski, Marco Aurelio.

Komentarze

komentarzy