Twierdza Chojnice zdobyta

W niedzielę (8. maja) zawodnicy Red Devils po ponad roku przegrali mecz ekstraklasy we własnej hali. Lepszą drużyną okazał się Rekord Bielsko-Biała, który pokonał Czerwone Diabły aż 5:1 (2:0).

Mecz z Rekordem już od samego początku przebiegał wybitnie nie po myśli gospodarzy. Już w trzydziestej ósmej sekundzie Rekord wyszedł na prowadzenie po golu Łukasza Biela. W czwartej minucie blisko wyrównania był Przemysław Laskowski, jednak świetną interwencją popisał się bramkarz bielszczan – Michał Kałuża. Niewykorzystane sytuacje w tym meczu niemal w stu procentach mściły się na naszej drużynie. Dwie minuty po strzale młodszego z braci Laskowskich uderzeniem w krótki róg Mario Modrusana pokonał Artur Popławski. W pierwszej połowie więcej jakości w grze zaprezentowali przeciwnicy Red Devils. Nasza drużyna co prawda przeprowadziła kilka groźnych ataków, jednak piłka lądowała obok bramki lub w rękach bramkarza gości i wynik nie uległ zmianie.

Na początku drugiej części spotkania na bramkę kontaktową szansę miał Patryk Laskowski, lecz swoje bramkarskie show na dobre rozpoczął Michał Kałuża. W 26. minucie po wstrzeleniu Vakhuli  swojego drugiego gola w tym meczu zdobył Biel i sytuacja Czerwonych Diabłów zaczęła się robić coraz bardziej dramatyczna. Krótko po tej bramce następne dwie dogodne sytuacje Red Devils wybronił golkiper gości i trener Oleg Zozulya zdecydował się na wprowadzenie lotnego bramkarza, w którego roli do końca meczu występował Tomasz Kriezel. W tym elemencie gry nasza drużyna spisywała się bardzo dobrze i co chwilę stwarzała sobie świetne sytuacje do odrobienia strat, lecz Kałuża nie dawał za wygraną i fenomenalnie bronił kolejne strzały drużyny z Chojnic. Szansę na strzelenie gola do pustej bramki mieli też zawodnicy Rekordu – uderzenie Popławskiego świetnie obronił jednak Kriezel, a pozostałe przechwyty były tłumione już w zarodku przez naszych graczy. Dwie i pół minuty przed końcem spotkania byłemu kapitanowi reprezentacji Polski udało się jednak wbić piłkę między niestrzeżone słupki Czerwonych Diabłów. Błyskawicznie na tę bramkę odpowiedział Sebastian Wojciechowski, który po zwodzie z bardzo bliskiej odległości strzelił honorowego gola dla Red Devils. Naszą drużynę dobił jeszcze w ostatnich sekundach Kamil Kmiecik i na tablicy widniał wynik 1:5.

Tym samym Red Devils ponieśli w meczu ligowym we własnej hali pierwszą porażkę od 1. lutego 2015, kiedy to przegrali z GAF-em Gliwice 0:1. Porażka w pierwszym meczu barażowym o brązowy medal bardzo oddaliła naszą drużynę od brązowego medalu, gdyż bielszczanom do wygrania tej konfrontacji potrzebne jest jeszcze tylko jedno zwycięstwo. Mamy jednak nadzieję, że kolejne mecze w Bielsko-Białej padną łupem Czerwonych Diabłów i rywalizacja za dwa tygodnie wróci do Chojnic.

Red Devils Chojnice 1:5 (0:2) Rekord Bielsko-Biała

Bramki: Sebastian Wojciechowski 37’55 – Łukasz Biel 0’38”, 25’53”; Artur Popławski 5’29”, 37’23”; Kamil Kmiecik 39’42”.

Żółte kartki: Patryk Laskowski, Vitaly Kolesnik – Kamil Kmiecik.

Red Devils: 1. Artur Czarnowski, (57. Mario Modrusan, 88. Sebastian Kartuszyński) – 6. Przemysław Laskowski, 15.Vitalij Kolesnik (C), 20. Oleksandr Bondar, 25. Sebastian Wojciechowski  – 3. Łukasz Sobański, 9. Vadym Ivanov, 10. Michal Holy, 14. Patryk Laskowski, 23. Tomasz Kriezel, (18. Piotr Wardowski, 27. Patryk Kubiszewski).

Rekord: 1. Michał Kałuża, (12. Bartłomiej Nawrat) – 5. Douglas Neutzling Ferreira, 21. Michał Marek, 24. Roman Vakhula, 94, Łukasz Biel – 7. Piotr Szymura (C), 8. Kamil Kmiecik, 9. Artur Popławski, 18. Michał Czernek, 20. Jan Janovsky, (15. Szymon Cichy, 19. Igor Borowicz).

Komentarze

komentarzy