Red Devils Chojnice – Red Dragons Pniewy

Chojnice nadal niezdobyte! Po fantastycznym widowisku, Czerwone Diabły pewnie pokonały drużynę Smoków z Pniew wynikiem 4-1. Kibice, którzy w niedzielny wieczór wspierali nasze Red Devils, po raz kolejny otrzymali sporą dawkę pozytywnych emocji. 

Mecz był ciekawy już od pierwszych minut. Czerwone Diabły od razu ruszyły bowiem na przeciwnika. Po zaledwie 180 sekundach spotkania, na listę strzelców wpisał się ulubieniec chojnickiej widowni – Jakub Mączkowski, który z zimną krwią i niebywałą precyzją wykończył szybki kontratak Red Devils.

Zdziwienie budziło natomiast zachowanie Smoków po stracie tejże bramki. Goście z Pniew, zamiast odważnie szukać wyrównania, zaczęli grać bardzo ostrożnie. Jedynie Adam Wachoński i grający trener Łukasz Frajtag, próbowali zaskoczyć Mario Modrusana strzałami z dystansu, jednak ten spisywał się bardzo dobrze. Ostrożna strategia przyniosła jednak pozytywne efekty. W 7 minucie spotkania, Piotr Błaszyk posłał piłkę nad wychodzącym bramkarzem chojnickiej drużyny i doprowadził do remisu.

W tym momencie jeszcze mocniej zaczęli atakować Red Devils. Były bramkarz naszej drużyny Łukasz Błaszczyk spisywał się świetnie tego wieczoru między słupkami bramki ekipy z Pniew. Był jednak całkowicie bezradny, kiedy wydarzyło się „TO”:

Fenomenalne uderzenie Patryka Laskowskiego już teraz zostało okrzyknięte mocnym kandydatem do tytułu Bramki Sezonu Futsal Ekstraklasy. Ta spektakularna bramka dała zawodnikom Red Devils dodatkowego „kopa”. W kolejnych minutach blisko zmiany wyniku byli jeszcze Sebastian Wojciechowski i Tomasz Kriezel. Za sprawą wymienianego wyżej Błaszczyka, wynik nie uległ jednak zmianie i na przerwę Red Devils schodzili z tylko jednobramkowym prowadzeniem.

Na drugą połowę Czerwone Diabły wyszły jednak bardzo zdeterminowane by podwyższyć prowadzenie. Sztuka ta udała się w 22 minucie Oleksandrowi Bondarowi, który swoim precyzyjnym uderzeniem zza zasłony stworzonej przez Michala Holyego nie dał szans bramkarzowi Red Dragons.

Goście nie potrafili odgryźć się Czerwonym Diabłom. Drużyna z Chojnic przeważała przez cały mecz. Końcowy wynik ustalił samobójczym trafieniem Patryk Hoły. 

Dzięki trzem punktom Czerwone Diabły wdarły się na fotel wicelidera, jednak to jak długo na nim pozostaną zależy od wyniku pojedynku AZSu Katowice z Gattą Zduńska Wola. Kolejne spotkanie drużyna Red Devils rozegra w sobotę, na wyjeździe z beniaminkem – Nbitem Gliwice.

Wybierz najlepszego gracza Red Devils w tym spotkaniu!!!

 

 

Komentarze

komentarzy