Pojedynek godny finału Futsal Ekstraklasy

Kibice zgromadzeni w niedzielny wieczór na chojnickiej hali oraz przed swoimi odbiornikami mieli przyjemność oglądać niesamowity spektakl. Mecz zamykający 13 kolejkę Futsal Ekstraklasy można z pełnym przekonaniem określić mianem zjawiskowego. Finalnie na tablicy wyników widniał rezultat 6-6.

Czerwone Diabły już od pierwszych sekund podgrzewały atmosferę spotkania. Po około 20 sekundach od pierwszego gwizdka mogło być już 1-0. Vadim Ivanov minimalnie spóźnił się jednak do zagrania od Bondara i nie sięgnął piłki. Chwilę później nieskuteczne okazały się dwa ataki bielszczan.

Kiedy emocje po pierwszych ekscytujących minutach powoli zaczęły opadać, po perfekcyjnie rozegranym rzucie rożnym w 9 minucie do bramki Rekordu trafił Michal Holy, dla którego była to pierwsza bramka w Futsal Ekstraklasie. Czerwone Diabły nie cieszyły się jednak długo z prowadzenia.  Już w trzynastej minucie piłka dość szczęśliwie dla Rekordu trafiła pod nogi Kmiecika, który bez problemu umieścił piłkę w bramce Mario Modrusana.

Wynik remisowy również nie utrzymał się długo. Świetnie rozegrana akcja została wykończona przez Patryka Laskowskiego, który może się pochwalić kolejną piękną bramką w tym sezonie. Radość z tego prowadzenia trwała jednak jeszcze krócej. Po raz drugi do rejestru sędziego wpisał się Kmiecik.

Sytuacja powtórzyła się jeszcze raz. W 17 minucie Red Devils wyszli na prowadzenie za sprawą trafienia Oleksandra Bondara, jednak po dwóch minutach wyrównanie Rekordowi dała bramka Wojciecha Łysonia. Pierwsza połowa spotkania zakończyła się więc wynikiem 3-3.

Druga część spotkania rozpoczęła się natomiast fatalnie dla gospodarzy. 25 sekund po gwizdku inaugurującym, do bramki bronionej przez Mario Modrusana trafił Jan Janovsky, dając Rekordowi pierwsze prowadzenie w tym meczu. Czerwone Diabły odpowiedziały na to bramką Vadima Ivanova, który wykorzystał świetne podanie Michala Holyego. Niesamowite tempo dawało się we znaki wszystkim zawodnikom, ale nikt nie zamierzał odpuszczać.

Wkrótce po wyrównaniu nadeszła minuta, która tchnęła zapewne w serca kibiców Red Devils odrobinę niepewności. Na około siedem minut do końca spotkania drugie prowadzenie w tym spotkaniu dał Rekordowi gol Douglasa. Zaledwie chwilę później przewagę powiększył swoim trafieniem Michał Marek.

Kiedy już niektórym wydawało się, że faworyt tego spotkania „dowiezie” do końca swoje prowadzenie i zainkasuje kolejne 3 punkty, zawodnicy chojnickiej drużyny pokazali, że mają ogromne serce do walki. Nadzieję przywrócił w 37 minucie Oleksandr Bondar, wykorzystując podanie Ivanova. Zawodnicy Rekordu czuli już jak grunt osuwa im się pod stopami i uciekali się do nieczystych zagrań, aby tylko za wszelką cenę zatrzymać nacierające Czerwone Diabły. Zgromadzili tym sposobem 6 fauli akumulowanych na swoim koncie. W 38 minucie do przedłużonego rzutu karnego podszedł Bondar i bez problemu pokonał bramkarza bielszczan.

Chociaż do końca zostało już niewiele czasu, Red Devils nie zamierzali zadowalać się remisem i wciąż atakowali bramkę Bartłomieja Nawrata. Niestety na siódmą bramkę dla Czerwonych Diabłów zabrakło już czasu.

Chojnicka drużyna zajmuje obecnie 5 pozycję w tabeli, ale warto zauważyć, że traci zaledwie jeden punkt do czwartej lokaty a dodatkowo ma jedno spotkanie rozegrane mniej.

Serdecznie dziękujemy za wasze wsparcie podczas tego spotkania. Na kolejne sportowe emocje zapraszamy już w tę środę! Spotkanie 1/8 Halowego Pucharu Polski odbędzie się o godzinie 20:00 w Hali Parku Sportu. Przeciwnikiem Czerwonych Diabłów będzie Red Dragons Pniewy.

 

Komentarze

komentarzy